10/25/2014

Coś niecoś o kordonkach nowosolskich

Czasami udzielam się w różnych grupach szydełkowych na "twarzo-książce" i w jednej w takich grup, znalazłam informacje o tajemniczych Kordonkach z Nowej Soli. Na zdjęciach wyglądały całkiem fajnie - zarówno w postaci nawoju, jak i w gotowych pracach. Pomyślałam sobie, że też spróbuję - szczególnie, że cena jest bardzo przystępna :) 
I nie - to nie jest reklama sponsorowana, a raczej recenzja produktu, który mi się spodobał! Do tego produkt jest polski, a ja jestem za wspieraniem polskich producentów!

Po pierwsze:  jest to poliester. A wygląda jak bawełna. Nie błyszczy się. Nitka nie jest merceryzowana, ma drobne włoski, o takie:

Po drugie: są różne grubości - 
50x3 ---> 200g/1200m
50x4 ---> 200g/1000m
50x6 ---> 200g/800m
 Pierwsza liczba oznacza rodzaj przędzy, druga to ilość nitek składowych - jednej nitki.
50x3 jest jak Kaja czy Snehurka,
50x4 jest trochę grubsza, mam wrażenie, że jest podobna grubością do Maxi (chociaż Maxi jest trzynitkowa)
50x6 jest najgrubsza

 Wszystkie prace prezentowane dzisiaj były robione z kordonka 50x4.

Po trzecie: do czego nadaje się ta nitka?

ja wyszydełkowałam z niej taką serwetkę:
szydełko: 1,5
kordonek: 50x4
wzór: Ondori Crochet for the home with complete digrams, 1981 (str. 25)
Serwetkę blokowałam, a potem z ciekawości jeszcze potraktowałam żelazkiem - z nitką nic się nie stało. 
Szydełkowało mi się całkiem przyjemnie, słyszałam, że niektóre Panie narzekały na rozwarstwiającą się nitkę (jak np. w przypadku Snehurki), ja nic takiego nie zauważyłam. Podobnie dobrze dzierga mi się z Maxi czy z Kaji z Ariadny.

Zaczęłam także robić ozdoby świąteczne,
dzwoneczki - po usztywnieniu będą lepiej wyglądać ;)
szydełko: 1,5
nitka: 50x4
wzór: własny

 Mimo tego, że nitka nie jest merceryzowana - zaryzykowałam supłanie frywolitki:

Z samym supłaniem nie było źle - trudno było jedynie przeciągnąć supełki po nitce, żeby zamknąć kółka, ale za każdym razem udało mi się to zrobić bez urwania nitki. Na łuczkach kordonek się nie przecierał, chociaż pojawiało się coraz więcej "włosków" na nitce. Supłanie nie było tak luksusowe, jak w przypadku korzystania z Aidy, czy z kordonków Ariadny: Ady czy Zefiru, porównałabym je raczej do robienia frywolitek ze Snehurki (chociaż tutaj nitka jest słabsza i potrafi się zerwać) - można to zrobić, nie wygląda źle, ale przyjemność z gładkiego przesuwania nitek, gdzieś znika, a do tego pikotki są rozwarstwione:
czółenko
nitka: 50x4
wzór: 24 Snowflakes in tatting. Lene Bjorn 
The Second Day of December  
Czy jest sens w supłaniu frywolitek z tego kordonka? Ocenę pozostawiam Wam.

Długość nitki w tym nawoju to 1200m/200g - po zrobieniu serwetki, 5 dzwonków i frywolitki zostało mi jeszcze tyyyle kordonka :)

Po czwarte: gdzie szukać kordonków?
 - na facebooku jest konto Kordonki Nowosolskie - tam znajdują się również 
wzorniki kolorów - są 34 kolory + limitowane melanże
34 próbki kolorów i grubości można także zamówić (za dopłatą). 
Zamówienia można dokonać - pisząc do Pani Renaty prywatną wiadomość lub dzwoniąc na podany na fb nr telefonu.

Po piąte: ile ta przyjemność kosztuje?
Nie będę wypisywać cen (wystarczy napisać do Pani Renaty, a ona przyśle na maila rozpiskę), ale powiem Wam, że są one baaardzo dobre! (dla przykładu ten biały kordonek, z którego zrobiłam wszystkie prezentowane dzisiaj prace kosztował 7,5 zł za 200g!).

Jeszcze nie testowałam nici pod względem prania i krochmalenia. Ale ponoć nie ma z tym problemu. 
Dodatkowo widziałam również ubrania robione z tych nici (na blogu Ani Adamus), ale ja jestem wybredna i potrzebuję naturalnych włókien.

WIĘC:
Jeśli chcecie szydełkować serwetki, firanki, ozdoby świąteczne, to kordonek z Nowej Soli jest dobrym produktem za małe pieniądze :)
...
PS. W trakcie szydełkowania serwetki zaczęła mi mocno schodzić skóra z kciuka i palca wskazującego, a do tego te same palce zaczęły mi puchnąć. Pomyślałam sobie, że niestety jestem uczulona na te kordonki, tylko że... uczulenie wyszło mi w prawej ręce - na palcach, w których trzymam szydełko. No i znalazł się winowajca - było nim metalowe szydełko (ale nie japońskie). Jak wymieniłam je na Tulipa - uczulenie przeszło :)

10/19/2014

Niedzielny miś

Jak dobrze wstaje się z łóżka, widząc za oknem ładną pogodę :) A jeszcze bardziej humor mi się poprawia, gdy otwierając oczy przypominam sobie, że nadchodzi niedziela i zaraz szydełko (czółenko?, igła?) pójdzie w ruch :)
A na razie, chwalę się misiem:
 włóczka: Elian Klasik (ciemny fiolet, szara)
szydełko: 3,5
wzór: z głowy, inspiracja: zdjęcie misia z książki Zoomigurumi 

Serwetka, o której wspominałam w poprzednim poście już się blokuje, więc następny wpis będzie na pewno o Kordonkach Nowosolskich :) 
Miłej niedzieli! 

10/16/2014

Moje przemyślenia w creative blog tour 2

Gmail czasami lubi płatać figle i do spamu trafiają wiadomości, które nie powinny się tam znaleźć. Tak też się stało z moim zaproszeniem do zabawy blogowej. W związku z tym, pomyślałam sobie, że troszkę ponaginam zasady i przygotuję drugą część:


Jeszcze raz zapraszam do
Sabki, 
u której poza opisanymi wcześniej szydełkowymi, papierowymi i filcowymi pracami, obejrzeć można także piękne kartki z haftem matematycznym: Zaczarowany Świat Sabki

Moje odpowiedzi po raz drugi (specjalnie dla Bożeny Wdaniec :)):
1. Nad czym obecnie pracuję?
Zostało mi półtora rzędu serwetki z Kordonka Nowosolskiego i  powoli przymierzam się do ozdób świątecznych (trochę dziwnie będzie się dziergało śnieżynki i bombki w październiku, ale mam karton, który chciałabym zapełnić do grudnia).

Poza tym, czekam na bezdeszczową pogodę, żeby wraz z Maćkiem zafugować płytki na tarasie u Klientki.
A inna praca, przy której jeszcze niedawno spędzałam czas to:
Polecam, bo wychodzą pyyyyszne: przepis

2. Czym moja praca różni się od innych?
Nie podoba mi się to pytanie! Nie lubię porównywać się z innymi. Bo i po co? Tworzę to, co chcę i tak, jak chcę - oczywiście w kwestii rękodzieła :) W moje prace staram się wkładać maksimum sił, chciałabym, żeby były idealne (choć po pierwsze: nie zawsze mi to wychodzi, po drugie: sens słów jest względny - to, co mi wydaje się idealne, dla innych będzie beznadziejne ;-)) Drażni mnie wystająca nitka, krzywy koralik, nierówno przyszyte oko maskotki, ale nie jestem maszyną i zdarza mi się coś przeoczyć. Często jestem niezadowolona z moich prac. Rzucam je wtedy w kąt, chyba że wystarczy w nich poprawić drobiazg. Rozwijam się i myślę, że to widać na blogu - szczególnie, gdy spojrzy się na moje pierwsze prace (oj - teraz wstyd mi za nie ;-))
Moja praca to nie tylko rękodzieło - chociaż też można ją nazwać rodzajem hand made. Szpachluję, maluję, kładę panele, wymieniam gniazdka i robię jeszcze wiele innych, dziwnych rzeczy. Dziwnych, przede wszystkim dla tych, którzy mnie widzą w pracy. Różnie ludzie reagują na kobietę z wiertarką, czy kielnią - niektórzy zachowują się tak, jakby mnie nie było (jestem dla nich duchem - rozmawiają tylko z Maćkiem i dla nich tylko Maciek jest wykonawcą, mimo że ja zrobiłam swoją część roboty), inni są zdziwieni i zaskoczeni, w pozytywnym znaczeniu, a jeszcze inni patrzą na mnie z pogardą (osoby postronne, nie klienci). Panuje niestety przekonanie, że ktoś kto zajmuje się budowlanką, nie nadawał się do niczego innego, a już na pewno nie może być wykształconym właścicielem firmy - ja zrozumiałam, że pozory mylą! Dlatego szanujmy ludzi - nie ważne jaką mają pracę! :) 
3. Dlaczego tworzę i piszę bloga?
Wiecie, co napisałam tutaj przed chwilą elaborat, ale przeglądarka się wyłączyła, a po włączeniu okazało się, że nie zapisała się żadna z wersji roboczych... opisałam tutaj skąd wzięła się moja chęć do robótek ręcznych, myślę, że jeszcze kiedyś dopadnie mnie podobna wena i ponownie opiszę swoją robótkową historię...

Dlaczego tworzę? 
Bo sprawia mi to przyjemność,
bo wiem, że nie marnuję czasu,
bo czuję się dowartościowana, kiedy ktoś chwali moje prace 
...i rośnie moja pewność siebie, kiedy ktoś moje "dzieło" kupuje,
bo nie lubię się nudzić,
bo chętnie podejmuję wyzwania,
bo pozwala mi to zapomnieć o problemach,
bo uspokaja mnie to (czasami ;-))
I mogłabym tak jeszcze długo wymieniać!

Dlaczego piszę bloga? Poza tym, co napisałam we wcześniejszym wpisie 
(Nie wiem, ale mam jakąś dziwną potrzebę, żeby każdego dnia tworzyć jakiś namacalny efekt, tego, że nie zmarnowałam czasu. A blog jest po to, żeby mogła się pochwalić tymi efektami. No i lubię czytać Wasze komentarze), blog dał mi możliwość poznania wielu ciekawych i utalentowanych osób! :)


4. Jak wygląda mój proces tworzenia?

Najważniejszy jest pomysł. Pojawia się nagle, albo jest wynikiem dłuższych przemyśleń. Nachodzi mnie w pracy, gdy nie mam pod ręką szydełka, w nocy (i potem nie mogę spać, bo kombinuję, jak to wymarzone coś powinno wyglądać) czy pod prysznicem (tu się rodzi duuużo pomysłów). Kiedy natomiast mam czas i planuję nieokreślone dzierganie - zazwyczaj brakuje mi weny, wtedy upływa duużo czasu i przewija się wiele stron internetowych, zanim zdecyduję się na tworzenie. Jak już mam plan - zaczynam wybierać materiały. No i tutaj, tak, jak pisałam wcześniej, robię bałagan. Wyciągam, albo wszystkie potencjalnie potrzebne włóczki, albo wszystkie kordonki, albo pigmenty, farby, serwetki, pędzelki, koraliki... Nie - muszę kiedyś nad tym zapanować :) 
Potem wpadam w trans... mogę nie jeść, nie pić, nie spać, ale muszę skończyć - przynajmniej część, tego, co zaplanowałam. No i fajnie, jak coś brzęczy w tle - najbardziej lubię filmy dokumentalne, ale też i zwykłym fabularnym, audiobookiem, albo muzyką - nie pogardzę :)
Po skończeniu pracy sprzątam ten cały bałagan - przynajmniej z widocznej części pokoju, a potem czekam na ładną pogodę. Robię zdjęcia, co wcale nie jest szybką akcją - muszę wykonać, co najmniej kilkanaście fotek, żeby jakaś mi odpowiadała. Nie jestem fotografem i moje zdjęcia są dalekie od mojego wyobrażenia dobrych fotografii. Ale niedawno spełniłam swoje marzenie i kupiłam lepszy sprzęt, z zamiarem nauki pstrykania (serwetka, psiaki, etui czy butelki były już "cykane" tym aparatem). 
Następnie wybieram zdjęcia i "obrabiam je" w programie graficznym zmieniając jasność (lub nie), dodając filtry (czasem), logo i ramkę. 
Na końcu całego procesu, wymyślam treść wpisu i zamieszczam zdjęcia prac :)
Wszystko to, zajmuje duuużo czasu... ale i daje duuużo satysfakcji (szczególnie po przeczytaniu Waszych komentarzy)!

A teraz nominacje:
Jeszcze raz zapraszam do niesamowitego świata 
ToTylkoJa
Czeka tu na Was wiele ciekawych tematów: od szydełkowania (ubrań, czapek, kolorowych pokrowców z mandalą, kosmitów, misiów...), szycia, recyklingu, po propozycje filmowe, stylizacje, przemyślenia, smakowite pomysły i wiele, wiele innych :)
Zapraszam na Happy After Blog!


Drugą nominację, która niestety zaginęła w spamowych otchłaniach gmaila, otrzymała ode mnie:
Paulyntolyna
która tworzy niezwykle pomysłowe prace. Za pomocą szydełka potrafi zrobić wszystko: misie, chomiki, muchomory, pastę do zębów, bezy, lody, lizaki, szparagi, brokuły, a nawet kurczaka z frytkami! Podziwiam ją za perfekcję w wykonywaniu detali - szydełkowych liści marchewki , truskawek na kruchych babeczkach czy szynki w bułce! Paulyntolyna tworzy również inne prace - jakie? 
Zajrzyjcie do jej Galerii Rzeczy Ładnych!

10/13/2014

Creative blog tour

Do tej zabawy blogowej zaprosiła mnie Sabka:


Kim dla mnie jest Sabinka?
Sabkę poznałam niedawno w wirtualnym świecie. Od razu spodobały mi się perfekcyjnie i pomysłowo wykonane kartki oraz misternie wydziergane szydełkowe bluzki. Podziwiam też jej wspaniałą firankę, bo o takiej cierpliwości do machania szydełkiem - mogę tylko pomarzyć! Sabinka ma wiele talentów - poza tworzeniem różnorodnych robótek ręcznych (nie tylko tych włóczkowych i papierowych, ale i filcowych!), śpiewa także w zespole ludowym oraz zajmuje się swoim cudnym ogrodem :)
Zresztą same zajrzyjcie do świata Sabki: http://sabinkawoj.blogspot.com

Zgodnie z zasadami zabawy, teraz przychodzi kolej na moje odpowiedzi na 4 pytania:
1. Nad czym obecnie pracuję?
Już od dawna przymierzałam się do zakupu słynnych już Kordonków Nowosolskich - i w zeszły czwartek, w końcu zrealizowałam swoje plany. Na tapecie jest więc testowanie nowych nici, o których wkrótce powstanie osobny wpis :)

2. Czym moja praca różni się od innych?
Eeee... moja wrodzona skromność nie pozwala mi odpowiedzieć na to pytanie ;-)

3. Dlaczego tworzę i piszę bloga?
Nie będę oryginalna - po prostu to lubię. 
Nie wiem, ale mam jakąś dziwną potrzebę, żeby każdego dnia tworzyć jakiś namacalny efekt, tego, że nie zmarnowałam czasu. 
A blog jest po to, żeby mogła się pochwalić tymi efektami.
No i lubię czytać Wasze komentarze :)

4. Jak wygląda mój proces tworzenia?
To zależy, co mam zamiar zrobić. Ale zawsze: najpierw jest pomysł, potem jest chaos, a następnie sprzątanie. Nawet jak przymierzam się do robienia np. szarej lotopałanki na szydełku, to i tak wyjmuję z otchłani szafy wszystkie włóczki ( żółte, czarne, zielone... czy ktoś widział zieloną lotopałankę?),  które potencjalnie mogą się przydać, bo zawsze przecież w trakcie szydełkowania mogę zmienić zdanie, co do ostatecznego koloru :)

A teraz moja nominacja! Spośród 3 osób, które zaprosiłam, w zabawie zgodziła się wziąć udział ToTylkoJa:
Jej blog jest baaardzo ciekawy. Prace ToTylkoJa są pomysłowe i nietuzinkowe. Obok szydełkowych maskotek, dzierganych i szytych ubrań, autorka bloga zajmuje się także tworzeniem oryginalnej biżuterii oraz recyklingiem. Zresztą jej kreatywność nie zna granic - szydełkuje nawet kosmitów! :) 
Poza tym, na stronie znajdziecie fajne przepisy (np. na dżem nektarynkowy!), stylizacje, ciekawostki dotyczące świata, wpisy o Francji, w której mieszka ToTylkoJa, przemyślenia dotyczące filmów (szczególnie tych o zombiakach) i wiele, wiele innych tematów...
Warto odwiedzić Happy After Blog!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...