02.03.2015

Szydełkowa miska i bransoletki na gumce

Gdy zobaczyłam na blogu Ani Adamus wzór na tę serwetkę, stwierdziłam, że będzie fajnie wyglądać w roli miski. Szydełkowanie zajęło mi jeden wieczór.  Miskę usztywniłam mieszanką Ługi i Wikolu. Na końcu potraktowałam ją jeszcze bezbarwnym, akrylowym lakierem do drewna.
 11/52 Miska szydełkowa
szydełko: 1,5
Kordonek z Nowej Soli
Chętnie bym dopisała pierwotne źródło wzoru.

Poza szydełkową miską (a właściwie dwiema - druga jest w trakcie usztywniania, dlatego nie załapała się do zdjęć), zrobiłam jeszcze dwie bransoletki w metalicznych kolorach (niebieskim i zielonym). Tym razem spróbowałam swoich sił w starciu ze sprężystą bazą. Wybrałam na próbę gumkę 0,5 mm. Trochę bałam się tego szydełkowania, ale nie było źle. Warunek, żeby bransoletka wyszła równa, jest tylko jeden - nie można naciągać gumki podczas szydełkowania.
Bransoletka: Toho 11/0 Metallic Hematite, gumka 0,5

Bransoletka: Toho 11/0 Metallic Moss, gumka 0,5

 12/52 Bransoletki na gumce

24.02.2015

Lariat szaro-czarny i kolczyki

NihBeads mi się skończyły, więc wróciłam do dobrych i równych Toho. Tym razem wykorzystałam szare i czarne koraliki, z których powstał jeszcze jeden lariat:

10/52
lariat: Toho 11/0 Opaque Frosted Jet, Silver-Lined Frosted Crystal, Silver-Lined Frosted Black Diamond, Rivoli, 15/0 Silver-Lined Gray

Poza lariatem, zmontowałam dwie pary kolczyków z półfabrykatów:


Zakopałam się ostatnio w koralikach... ale niedługo zrobię sobie małą przerwę od biżuterii, bo zamówiona przesyłka z jajkami styropianowymi już do mnie jedzie :)

19.02.2015

NihBeads, lariat i ścianki w Warszawie

Niedawno trafiłam na nowość - koraliki NihBeads. Przyznam, że patrząc na cenę spodziewałam się nierównej, chińskiej drobnicy (20g za 2-3zł). Jednak bardzo spodobały mi się metaliczne kolory, więc zaryzykowałam zakup (planując zrobienie sznurów tureckich). 
Zamówiłam trzy kolory koralików w rozmiarze 12/0: Nickel, Antique Gold i Opaque Frosted Jet. 
Metaliczne NihBeads okazały się bardzo podobne do Preciosa Rocaille - nie są, aż tak nierówne, jak chińskie, ale żeby sznur był ładny, musiałam odrzucić największe i najmniejsze koraliki. 
Frosted NihBeads są znacznie równiejsze - przypominają Frosted Toho, ale są drobniejsze. 
Z nowych koralików wydziergałam lariat:

9/52
lariat: NihBeads 12/0 Opaque Frosted Jet, Antique Gold, Toho 8/0 Metallic Iris Brown

Opuściłam się trochę w pisaniu postów (i w dzierganiu), bo jako Geo-Bud FK wybyliśmy do Warszawy stawiać ścianki g-k w galerii sztuki współczesnej. Tym razem jednak mój udział w remoncie był niewielki - mieliśmy "szczęście" i w pierwszy dzień zaliczyliśmy małą samochodową stłuczkę (pewien pan wyjechał na pewniaka z miejsca parkingowego i uderzył tyłem swojego auta w przód naszego). Nic się nie stało - kolizja była niewielka, ale odwiedziłam urazówkę, zrobiono mi zdjęcia rtg kręgosłupa, dostałam zalecenie odpoczynku i skierowanie do neurologa.  

Łącznie na ul. Miedzianej stanęły 3 ścianki (każda ma ponad 7m długości i 3 wysokości). Maciek miał dużo zabawy z rozbieraniem wcześniejszej konstrukcji (nie mamy fotek, ale wyglądało to tak, jak na tych zdjęciach). A ściany, jak to ściany, wyglądają tak: 

(zdjęcia robione kalkulatorem, na podłogę nie patrzcie, bo jeszcze nie jest gotowa)

A wszystkim Chińczykom szczęśliwego Roku Kozy! ;)

04.02.2015

Koraliki i czytelniczy styczeń

Ten komplet zrobiłam pod wpływem...nie, akurat nie procentów, a  Ani z bloga Fanaberie Any. Było to takie "prawie-razem-robienie" trójkątów z koralików. Ania już dawno zamieściła zdjęcia swojej zawieszki na blogu, tylko ja się obijałam (ale nie tak bardzo, bo w między czasie powstało kilka nowych prac).
8/52
koraliki: Toho 11/0 Metallic Galvanized Aluminium, Gold-Lined Rainbow Crystal, Silver-Lined Topaz, Silver-Lined Frosted Smoky Topaz, Silver-Lined Smoky Topaz, Metallic Iris Brown 
Tak, jak napisałam wcześniej, trójkąty są wykonane z 6 kolorów koralików - nie umiałam tego uchwycić na zdjęciach. Na żywo lepiej widać gradację kolorów. 

Ta bransoletka była wykonana jeszcze przed Świętami, Zdjęcia są jakie są, ponieważ były robione na chwilę przed oddaniem biżuterii nowej właścicielce:

koraliki: Toho 11/0 Metallic Amethyst Gun, Transparent Frosted Dark Amethyst


Pora podsumować czytelniczy styczeń:

W tym miesiącu szału nie było. Przeczytałam 3 książki i prawie skończyłam czwartą. Jestem słaba w pisaniu recenzji, więc będzie minimalistycznie:

1. "Hexa" Wojciech Pietrzak. E-book, kryminał, 672 strony
          źródło okładki

Motyw główny: detektyw bada sprawę morderstwa sprzed lat.
50-100 stron - jeśli przeczytam tyle kartek i książka mnie nie zainteresuje, odkładam ją na półkę. Kiedy zobaczyłam okładkę "Hexy", stwierdziłam, że nie dobrnę nawet do 50 stron. Szybko jednak okazało się, że książka mnie zaciekawiła. Przeczytałam ją od deski do deski, a zakończenie mnie nie zawiodło. Całkiem przyjemny kryminał, choć było w nim wiele niepotrzebnych wątków. Ocena: 6,5/10




2. "Człowiek-nietoperz" Jo Nesbo, kryminał, 344 strony
        źródło okładki

Motyw główny: norweski detektyw prowadzi śledztwo dotyczące zabójstwa swojej rodaczki w Australii.
"Hexa" wciągnęła mnie od początku, tutaj wiało nudą. Dopiero w połowie powieści, akcja zaczęła się rozkręcać. I gdyby nie fakt, że autor w bardzo sprytny i ciekawy sposób przemycał informacje na temat Australii i Aborygenów, książka prawdopodobnie trafiłaby na półkę przeczytana tylko do połowy. Ocena 5/10 
3. "Pod kopułą" Stephen King, fantastyka, 928 stron
        źródło okładki

Motyw główny: małe, amerykańskie miasteczko zostaje odgrodzone od reszty świata, za pomocą tajemniczego pola siłowego.
Z książkami Kinga mam zawsze problem - powieści są dość wciągające, ale przeważnie są przesycone wątkami paranormalnymi. Wiem, że to "taka konwencja", ale mimo wszystko, nie jest to moja bajka. "Mistrz horroru" ma jednak w zanadrzu kilka książek, w których paranauka, aż tak mnie nie razi. Jedną z nich jest powieść "Pod kopułą" - 900 stron o przemianie, decyzjach i charakterach mieszkańców odizolowanego od świata Chester's Mill.  Ocena: 7,5/10 
Czwartą książkę - "Ślepowidzenie" Petera Watts'a skończyłam czytać wczoraj. A dzisiaj wieczorem zaczynam jej dalszy ciąg pt. "Echopraksja".  
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...